niedziela, 11 listopada 2012

Prolog


[ by Sweet_Lemon ]
Zawsze myślimy, że nasze życie jest wystarczająco poukładane. Myślimy, że jest tak jak sobie zaplanujemy i to ma się nie zmienić do końca. Ma tak pozostać i kropka.
Ja też tak myślałam. Wszystko układało się po mojej myśli i nic miało tego nie zmienić. Miałam to, czego zawsze pragnęłam.
Ale czy na pewno byłam szczęśliwa? Czy osiągnęłam to, co chciałam? Czy mogłam pragnąć czegoś więcej? Czegoś, czego mieć nie mogłam? Czy czegoś, co nie było mi dane? Czy mogłam odpowiedzieć na pytania, które wielokrotnie mnie nurtowały? Wiem, że nie zawsze odpowiedź była twierdząca. Całe moje życie się zmieniło, po tym jak Bóg zesłał mi na moją drogę Jego…


Nie raz dostawaliśmy od życia drugą szansę. Nie zawsze ją wykorzystujemy jak należy. Zawsze coś sprawi, że musimy to zepsuć. Wystarczy tylko jakieś nasze potknięcie i sprawa załatwiona.
W moim przypadku kontakty między ludzkie były przysłowiowym „gwoździem do trumny”. Zwłaszcza znajomość z jedną osobą, przez którą moje życie dostało ładnego kopa. Ale jestem też wdzięczny tej osobie, bo gdyby nie ona nigdy bym nie przypuszczał, że będę miał to, co teraz. Że dostanę przez tą osobę drugą szansę. Nie przypuszczałbym, że zrobię to, co miałem w planach. Nie przypuszczałem, że na mojej drodze Bóg postawi tak piękną kobietę, dla której straciłem głowę…

****

Pozwolę sobie dodać komentarz. Mam nadzieję, że nie będziecie źli.? Bardzo się starałam, żeby prolog wyszedł tak jak miałam w planach. I nawet mi się udało. Nie powiem Wam kto jest w prologu, bo pewnie się domyślacie. Mam nadzieję, że Wam się nasze opowiadanie spodoba. Prolog dedykuje Myself bo go ode mnie wymusiła ;*. Pierwszy rozdział należy właśnie do niej. Także do drugiego.!
Sweet_Lemon 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz